W połowie marca (a dokładnie od 10 do 17) 47-osobowa grupa wyruszyła z naszej parafii na pielgrzymkę do Rzymu z okazji trwającego obecnie Roku Świętego 2025. Zanim jednak dotarliśmy do celu odwiedziliśmy kilka innych pięknych miejsc...
Pierwsze nasze spotkanie było niezwykłe: stanęliśmy przed Cudownym Obliczem Jezusa Zmartwychwstałego we włoskim Manopello - przed oczami mieliśmy tkaninę, którą położono na twarzy Jezusa w grobie, a na niej odbiło się oblicze Pana, który powstaje z martwych. Niezwykłe spotkanie!
Kolejne miejsce i kolejne doświadczenie: Loreto - tak, związane z naszą majową Litanią Loretańską, a i nie brakuje w tym miejscu polskich akcentów. Możemy bez wątpienia powiedzieć, że ugościła nas Święta Rodzina wszak to tutaj w dużej bazylice znajduje się przeniesiona z Nazaretu jedna część domu, w którym mieszkali Jezus, Maryja i Józef.
Wyjeżdżając z Loreto serce u wielu z nas biło szybciej na myśl, że za dwie godziny będziemy modlić się obok relikwi świętej, która w naszej parafii ma swoje szczególne miejsce i wielu czcicieli szczególnie 22. dnia miesiąca. Mowa, oczywiście, o Św. Ricie i włoskiej Casci, gdzie spoczywa jej ciało zachowane w cudowny sposób przed rozkładem od ponad 550 lat. "Na lewo" (czyli dodatkowo) mieliśmy szczęście odwiedzić również jej rodzinną miejscowość, gdzie się urodziła i gdzie do dzisiaj istnieje kościół jej chrztu - to Roccaporena (przepiękna!).
Od Św. Rity udaliśmy się do miasta Św. Franciszka - Asyżu, gdzie spędziliśmy dwie noce. Urzeczeni malowniczo położonym miasteczkiem bez trudu wyczuliśmy unoszącego się tam ciągle ducha Świętego Biedaczyny. Nie chcemy też zapomnieć, że Asyż to również miejsce związane ze Św. Klarą, duchową córką Św. Franciszka, a od niedawna do Asyżu przyciąga (szczególnie młodych ludzi) wystawione w szklanym sarkofagu ciało bł. Carlo Acutisa - szesnastolatka zakochanego w Eucharystii, który zmarł w 2006 roku.
I po odwiedzeniu tych wspaniałych miejsc przyszedł czas na to, by dotrzeć do celu naszego pielgrzymowania - do Rzymu, gdzie spędziliśmy cztery noce (po drodze odwiedzając jeszcze Castel Gandolfo, gdzie mieści się letnia rezydencja papieży). Nie sposób opisać wszystkie miejsca jakie zobaczyliśmy, bo było ich wiele, zarówno tych planowanych jak i dodatkowych, do których dotarli najbardziej dociekliwi "badacze Rzymu". W czasie pobytu w Wiecznym Mieście towarzyszyła nam stała modlitwa za chorego Ojca Świętego, z którym mieliśmy w planach pomodlić się w czasie niedzielnej modlitwy na Placu Św. Piotra, ale tym razem nie było nam dane (oby szybko wrócił do zdrowia!).
Bez wątpienia najważniejszymi momentami naszego rzymskiego pielgrzymowanie było przejście przez Drzwi Święte w każdej z czterech rzymskich Bazylik Większych. Przy każdych drzwiach towarzyszyła nam modlitwa, intencja i konkretny temat, do którego zapraszał nas trwający Jubileusz Roku Świętego.
Napełnieni pięknymi i pobożnymi doświadczeniami chcemy pamiętać, że najważniejsze dokonuje się nie na pielgrzymce, ale wtedy, gdy się z niej wraca - to nasza codzienność, którą chcemy widzieć, przeżywać i nawracać przez pryzmat naszych rzymskich (i nie tylko!) doświadczeń.
Dziękujemy Panu Bogu za ten czas, a także naszej pilotce Basi, która dbała nie tylko o to, byśmy nie zgubili się w drodze, ale również byśmy pamiętali o modlitwie. Za zdjęcia, które pozwalają nam przenieść się jeszcze raz (albo pierwszy raz) do tych miejsc dziękujemy Panu Piotrowi Plasun. Za przygotowanie baneru, który nas przedstawiał dziękujemy Panu Jerzemu Tkaczykowi i Pani Ani Miłosz.
A może... wrócimy kiedyś do Rzymu? Kto wie!