W dniach 4-15 maja nasza parafia organizowała pielgrzymkę do Lourdes, której program prowadził przez wiele ciekawych sanktuariów północnej Hiszpanii i Francji.
Po stronie hiszpańskiej pielgrzymka rozpoczeła się w Barcelonie, a po zwiedzeniu miasta dotarła na wzgórze Montserrat, gdzie czczona jest Czarna Madonna. Następnym przystankiem była Saragossa i sanktuarium Matki Bożej na Filarze - miejsce pierwszych w historii maryjnych objawień. Kierując się w kierunku Francji pielgrzymka zatrzymała się w Torreciudad - miejscu kultu maryjnego sięgającego XI wieku, a dzisiaj związanego ze Prałaturą Opus Dei i Św. Josemaria Escriva de Belaguer.
Po stronie francuskiej pielgrzymka nawiedziła wiele ciekawych miejsc. Pierwszym sanktuarium było Sanktuarium w Lourdes - cel pielgrzymki - gdzie spędziliśmy trzy noce biorąc udział w programie modlitewnym sanktuarium z wieczornymi procesjami.
Z Lourdes udaliśmy się do Rocamadour - najważniejszego sanktuarium Czarnej Madonny we Francji. Urokliwie położone miejsce wzbudza wiele pięknych uczuć. Kierując się dalej na północ dotarliśmy do Nevers - miejsca, w którym kilkanaście lat życia spędziła Bernadeta Soubirous - widząca z Lourdes. Tam modliliśmy się przy jej nietkniętym czasem ciele wystawionym w przeszklonej trumnie.
Od Nevers zaczęliśmy już trasę w kierunku południowym. Zatrzymaliśmy się w Paray le Monial - miejscu objawień Serca Jezusowego Św. Małgorzacie Marii Alacoque, a następnie udaliśmy się do Ars, które znane jest przez postać świętego proboszcza Jana Marię Vianney.
Ostatnie sanktuarium maryjnym jakie odwiedziliśmy znajdowało się na wysokości 1800 m n.p.m - w La Salette. Jest to najwyżej położone maryjne sanktuarium na świecie. Tam zapoznaliśmy się z historią objawień jakie miały miejsce na wzgórzu w roku 1846 - objawień płaczącej Matki Bożej.
Ostatnie dwa miejsca, które zwiedziliśmy to francuska dawna siedziba papieży - Avinion, gdzie papieże rezydowali w latach 1309-1377 oraz Mały Paryż - jak mówi się o pięknym miasteczku Montpellier. W tym ostatnim nawiedziliśmy sanktuarium Św. Rocha, urodzonego w tym mieście orędownika w czasach zarazy i patrona... Werblinii.
Pielgrzymka zatoczyła koło i dwunastego dnia znalazła się na powrót w Barcelonie skąd - z małymi przygodami po drodze - wróciliśmy na gdańskie lotnisko, a następnie do domów.
Bogu niech będą dzięki za czas wspólnoty, za odwiedzone miejsca, za każdą mszę świętą, za poruszenia serca i pielgrzymkowe postanowienia!